o tym, co jest po Bliskim Wschodzie
RSS
wtorek, 27 lipca 2010
MIASTO K.

Jakos ciezko mi sie tu odnalezc. Mam wrazenie, ze nawet w Katarze mniej obco sie czulam na poczatku.  

Miasto K. uderza brakiem kultury u ludzi, ich zasciankowoscia, prostactwem. Az mi wstyd, po raz pierwszy, ze to polskie miasto. Niestety znajomi, ktorzy sa tu od paru miesiecy, tez to zauwazyli. Ucze sie z tymi ludzmi postepowac, niestety doszlam do wniosku, ze tym sposobem sama sie niedlugo taka stane- ze skrzywiona geba, zla, marudna.

Jest koniec lipca, od 4 dni leje deszcz, temperatura 15 stopni- jak jesienia. Przedtem byly nieznosne upaly, co mnie i Fasolce utrudnialo zycie, wiec z dwojga zlego wolimy juz ten deszcz. Z kolei L. wolal jak bylo goraco, Fuji chyba tez. No coz, na upaly chyba jest jeszcze szansa, chociaz moze nie w tym dziwnym miescie.

Ciekawe ile nam przyjdzie tu miesiecy spedzic. Mam nadzieje, ze nie za dlugo.

19:09, juniorexpert
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Ostatnie wpisy